Trochę mnie nie było ale te moje Silvowanie też było takie sobie, czasem 3x, czasem 1x w tygodniu.
Miałam chwilę, że usiadłam i ogarniała mnie jakaś złość nie potrafiłam się zrelaksować, oczy same się otwierały.
Tydzień temu zmieniłam muzykę.
Póki co wchodzę w alfę za pomocą systemu 3,3,3, 2,2,2 1,1,1 następnie odliczam od 10 do 1 i pojawiam się przed laboratorium. Po wejściu do laboratorium mam pokój z pięknym dużym telewizorem. Tam siadając na czarną skórzaną kanapę wizualizuję sobie 3 swoje cele. Zdobycie klientów, strata wagi i nowy dom. Hmmm... póki co nic się nie ruszyło w tej kwestii.
Następnie przechodzę do pomieszczenia z doradcami. Tutaj jest totalna klapa. Wszędzie bałagan, sterty dziwnych rzeczy. Doradce dalej niemi, chociaż widzę, że ustami ruszają i coś do mnie mówią.
Często biorą mnie pod pachy i zaciągają na taras siadają jeden z prawej drugi z lewej i coś mówią.
Zadaje mnóstwo pytań. Czasem mam wrażenie, że "słyszę" odpowiedź ale nie jestem pewna czy to nie jest odpowiedź "moja", ale słyszę kilka odpowiedzi, sprzecznych. Irytuje mnie to bardzo.
W ogóle jakiś takie poddenerwowanie mnie bierze, chce wszystko szybko w tym laboratorium zrobić, potem orientuje się, że całe ciało mam zaciśnięte i muszę rozluźniać mięśnie.
Totalnie nie wiem co robić aby poprawić moje wizyty w laboratorium.
Poza tym wszystkim póki co nic się nie dzieje.
Wiem, wiem, trzeba cierpliwości ale chociaż odrobinę zobaczyć, doświadczyć. No nic, widocznie nie jestem gotowa.
Z tego wszystkiego postanowiłam znów wybrać się na kurs. Tym razem Silva Intuiton.
Może to pozwoli mi ogarnąć ten harmider i zaprowadzić harmonię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz