czwartek, 31 marca 2016

Nowy kierunek w życiu!

Silva, medytacje, nagrania relaksacyjne, książki, filmy na YT to wszystko pcha mnie w całkowicie innej miejsca w internecie niż te standardowe dotychczas odwiedzane.

Szukam natury, prostoty, chce wrócić do korzeni.

Ostatnio jestem zainspirowana kobiecością i całą naszą kobiecą energią.
Czytam jak szalona o tym jak ważne są włosy, jak pozytywnie wpływa noszenie sukienek.

Podrzucę tutaj tekst, dzięki któremu całkiem inaczej patrzę na spodnie :) Nawet dziś do biura wybrałam się w sukience. JEST MOC!


http://michalxl600.blogspot.com/2015/07/rok-bez-spodni-rok-cudow-i-nowych.html

środa, 30 marca 2016

Pierwsze leczenie w laboratorium.

Ostatnie kilka dni był bezSilvowe ze względu na wyjazd i brak możliwości ukrycia się przed domownikami:) ale od dzisiaj znów zaczynam.

W piątek bardzo mocno pracowałam w laboratorium całe 30 min poświęciłam na 2 osobach i jeszcze wieczorem 15 min dla pewności ;)
Mam dwie osoby którym bardzo chciałam pomóc - koleżanka w początkowej ciąży z zatorowością płucną (leży w szpitalu pod heparyną i walczy o swoje i maluszka życie) oraz córeczka tu sprawa nie jest taka oczywista, ale ze względu na wiele komentarzy, że może ma problemy z hormonami wzrostu też postanowiłam zawalczyć.

Koleżance ostro przeczyściłąm zatkane tętnice, co dziwne patrząc na nią widziałam po jednej stronie więcej błyszczących punktów (potem okazało się, że tam miała większą zatorowość). Pozbyłam się tych świecących punktów, potem dałam jej jeszcze specjalne pastylki rozpuszczające skrzepy i dodające wigoru i siły.

Córeczkę zamknęłam w kapsule "wzrostu", tam dałam jej chrupeczki dzięki którym będzie rosła, dodatkowo wstawiłam tam ekran na którym puszczam jej same edukacyjne programy i dodatkowo edukuje się ;)


Sobota, niedziela, poniedziałek i wtorek bez medytacji.

I co?

Wczoraj rozmawiałam z koleżanką i dowiedziałam się, że w piątek okropnie się czuła, myślała, że jej się pogarsza ale przeszło i w sobotę odżyła, obecnie czuje się świetnie a lekarz prowadzący przeciera oczy ze zdumienia, że tak szybko dochodzi do siebie.

Córeczka - dzisiaj postanowiłam ją zmierzyć i w zależności od tego jak stanie jest 0,5-1 cm więcej.
Poprzednio mierzyłam ją kilkanaście razy i cały czas cyfra była ta sama, dzisiaj tez długo stałyśmy pod ścianą bo nie mogłam uwierzyć.



Chcę wierzyć, że pomogłam w tych sprawach. Nad córeczką jeszcze troszkę popracuję, a koleżankę będę dalej wspierać.

wtorek, 22 marca 2016

Wrażenia po SIlvie

12-13.03 odbyłam kurs Silva Life Style niesamowite dwa dni.

Początek był słaby bo przeddzień kursu złapała mnie straszna jelitówka i nawet przemknęło mi przez myśl żeby zrezygnować, ale zaraz potem pomyślałam sobie, że nie mogę się poddać i dać satysfakcję siłom, które nie chciały mnie na tym kursie.

Bardzo cieszę się, że mogłam poznać tyle ciekawych osób, technik i możliwości umysłu.
Dalej czuję lekki niedosyt związany z laboratorium. I nie wiem czy tak jak jest, jest ok.


Największe problemy sprawia mi wizualizacja, często widzę czerń a bardziej odczuwam sytuację.
Ciężko mi było zaprojektować laboratorium, często obraz mi skacze, kręci się, zmienia i nie mogę nad nim zapanować. Tak jest też z doradcami i osobami przebywającymi w laboratorium, nie słuchają mnie wchodza, wychodzą, szum.  No i np. mam tak, że doradca w laboratorium mówi do mnie coś co pomyślałam sobie będąc w stanie beta. Mam wrażenie, że narzucam im to co mają powiedzieć.

Czy to narzucanie można zlikwidować?
No i teraz czy ja na pewno wchodzę dostatecznie głęboko?

Moja intuicja jest na baaardzo niskim poziomie, wychodzi, że praktycznie w ogóle jej nie słucham.

Chciałam uzdrowić mamę po operacji ręki , potem koleżankę z ale nie dają się. Ja w ogóle nie widziałam żądnego problemu w nich. Nic kompletnie.


Cieszę się z tego co wiem ale z drugiej strony zmartwił mnie ten chaos...