Dzisiaj spróbowałam słuchać nagrania Ewy May "Uzdrawianie pola życia".
próbuje ostatnio wielu metod i muszę przyznać, że póki co medytacja bez muzyki albo głosu prowadzącego w ogóle mi nie wychodzi. Nie wiem co robić.
Dlatego nie będę się zmuszać i robić niczego na siłę.
Ale wracając do tematu. Pod koniec nagrania poczułam silne mrowienie w dłoniach a najbardziej w dwóch ostatnich palcach. Mrowienie było tak silne, że po skończonym nagraniu nie mogłam zgiąć palców. Co najmniej tak jakbym trzymała dłonie w niewygodnej pozycji i mi "ścierpły" a trzymałam je rozluźnione na kolanach.
Czyżby coś zaczynało ruszać?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz