czwartek, 4 lutego 2016

Stoję w miejscu...

Nie jest łatwo...
Wieczorem bywam tak zmęczona, że nie jestem w stanie wytrzymać nawet 15 min nagrań.
W dodatku ciężko mi znaleźć odpowiednie miejsce do prób medytacji, ostatnio zamykam się w łazience i tam próbuje się oderwać.

Dalej mam mętlik, nie wiem czego chcę, raz myślę o oczyszczaniu czakr, ale nie wiem które mam zablokowane, raz słucham nagrań relaksacyjnych, raz samej muzyki z falami alfa.
Cudowne odpłynięcie już nie wróciło, zastanawia mnie co to było. Alfa, Theta?
Trwało chwilę ale było tak cudowne.

Od tego czasu nie wpadłam w głębszy trans, ciągle wybija mnie każdy szelest, każdy dźwięk.

Na dodatek kłopoty małżeńskie, które nie wiadomo czy nie skończą się rozstaniem.

Można to wszystko naprawić medytując? Można zmienić świat zewnętrzny nagraniami?

Stoję w miejscu...

1 komentarz:

  1. Polecam nałożenie słuchawek, wtedy odgłosy nie będą cię rozpraszać. Nie poddawaj się , trzeba dużo cierpliwości i czasu. Kroczenie drogą przebudzenia to proces na lata, jak nawet na wcielenia, na której jest wiele przeszkód, jak w grze komputerowej ;) Trzeba je pokonać by dotrzeć do celu. Głowa do góry.

    OdpowiedzUsuń