Czytanie wielu blogów o rozwoju duchowym natchnęło mnie do stworzenia własnego.
Chcę w nim opisywać wszystko co mnie spotkało podczas mojej duchowej podróży w głąb siebie.
Medytacjami i autohipnozą zaczęłam interesować się kiedy na swojej drodze spotkałam problem, którego farmakologia nie potrafiła wyleczyć.
3-4 lata temu zrobiłam rundkę po rożnych specjalistach, psychologach, psychiatrach aż w końcu trafiłam do hipnoterapeuty. Byłam na 2-3 sesjach a potem zrezygnowałam. Byłam zła, że problem na chwilę znikał a potem znów się pojawiał. Odrzuciłam to wszystko na 2-3 lata.
W tym czasie wiele spraw się zmieniło, wiele się zdarzyło ale problem został.
Teraz wiem, że bez pracy "w domu" żadne sesje nie dadzą 100% szans na znalezienie powodu.
Tym razem "coś" we mnie ruszyło i postanowiłam na nowo odkryć korzenie problemu.
Od 9 dni codziennie słucham nagrań relaksacyjnych lub próbuje medytować. Próbuje jest dobrym określeniem bo myśli błądzą wszędzie tylko nie tam gdzie chce :)
Niedziela była przełomowa. Wybrałam się na warsztaty odnalezienia wewnętrznej mocy.
Moc była! I to jaka!!! Podczas jednego z transów energia była tak silna, że kręciło mi się w głowie, było niedobrze i aż piszczało w uszach. Podobno organizm nie jest przyzwyczajony do takiej energii i może tak działać.
Wróciłam naładowana pozytywną energią i postanowieniem dalszego zgłębiania siebie.
Tak naprawdę nie wiem zacząć się chwycić, jest tyle książek, tyle filmików na YT.
Cały czas szukam czegoś dla siebie.
Jakbym czytała swoje początki :) Życzę wytrwałości w tej wielkiej , pasjonującej przygodzie budzenia. Będę zaglądać :) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń